Plik bez spadów = ryzyko widocznej białej krawędzi po przycięciu na format.
Jak to wygląda w praktyce?
Wyobraź sobie wizytówkę z kolorowym tłem na całą powierzchnię, ale plik tylko w wymiarze 90×50 mm (bez spadów). Po cięciu masz dwie możliwości:
- Cięcie idealne (rzadko) - wszystko OK
- Cięcie z tolerancją 0.5mm (zwykle) - na 1-2 krawędziach widoczna biała linia (kolor papieru)
Co robimy w takiej sytuacji?
Nasz system automatycznie dodaje spady przez lustrzane odbicie krawędzi. To znaczy że krawędź pliku jest „kopiowana” i odbijana w przeciwną stronę.
Czy to działa zawsze?
- Tak dla: jednolitych teł, kolorów, niskoszczegółowych grafik
- Średnio dla: grafik z teksturami, gradientami
- Niezbyt dla: grafik z elementami przy krawędzi (np. zdjęcie twarzy na samym brzegu)
Co możesz zrobić?
Najlepiej - dodaj spady w programie graficznym przed eksportem. To proste i daje pełną kontrolę.